| |
Najdroższe Siostry,
niech Pan obdarzy was pokojem!
Z okazji święta świętej Klary pragnę również w tym roku
skierować do was szczególne słowa pozdrowienia i
podziękować wam za waszą obecność w Kościele i w
świecie, a także za siostrzaną bliskość, jaką mi zawsze
okazujecie. Bo wiem dobrze, że wasza modlitwa towarzyszy
mi w moim pielgrzymowaniu, w celu spotykania się i
animowania Sióstr i Braci, których Pan mi powierzył.
Pragnę ponadto zaoferować wam do rozważenia kilka myśli,
jakie rodzą się z wędrówki, którą my, Bracia, przeżywamy
w tych latach, snując refleksje nad łaską początków,
jako przygotowanie do obchodów 800-lecia powstania
naszego Zakonu. Mam nadzieję, że będą ważnymi impulsami
dla waszego życia, właśnie z powodu głębokiej jedności,
która nas łączy.
Żebrzący o sens
Żyjemy w czasie, w którym czujemy
się przynaglani przez liczne pytania, jakie życie i
historia stawiają nam każdego dnia; są to pytania
pochodzące od osób, które spotykamy, wynikające z
sytuacji historycznych i eklezjalnych, w jakich żyjemy,
ale są też pytania, które rodzą się we wnętrzu naszego
serca i ponaglają nas do szukania prawdy i
przejrzystości w naszym życiu. Pierwszą sugestią, jaką
wam daję, to rada, byście nie gasiły tych pytań, być
może uciekając od nich jakby od pokus czy negatywnych
prowokacji: spróbujmy natomiast potraktować je jako
przynaglenia, które domagają się od nas nowej i
odnowionej autentyczności życia. Cechą dominującą tych
pytań, jakie życie nam stawia i jakie stawiamy sobie
sami, jest zachęta do odkrycia sensu tego, co robimy i
przeżywamy: ważne jest, dzisiaj bardziej niż
kiedykolwiek, odnaleźć sens naszego wyboru życiowego.
Mam na myśli to szukanie, do
którego zachęca nas sam Franciszek, który w Modlitwie
przed Krzyżem, na początku swej przygody, prosi Pana o
“zrozumienie i poznanie”, aby wypełnić Jego “święte i
prawdziwe posłannictwo”. Możemy się zapytać: czym jest
to “zrozumienie i poznanie”, jeśli nie wołaniem, aby
mieć od Boga odpowiedź odnośnie sensu własnego życia?
To, czego się od nas żąda, jest
refleksją typu mądrościowego, która stara się w
konkrecie życia rozeznawać znaki obecności Pana. Pismo
święte w księgach mądrościowych daje nam liczne
przykłady takiej pełnej wiary refleksji, która stawia
sobie pytania o sens i o jakość życia. A może byłoby
pożyteczne dla wielu z nas wziąć znowu do ręki księgi
mądrościowe, które uczą nas jak stawiać sobie pytania, a
nie tylko jak znaleźć odpowiedzi, i które zapraszają nas
do mądrego odczytywania życia, w którym mamy dostrzec
znaki Boże. A jeśli pomyślimy o niektórych księgach
Pisma Świętego, zauważamy, że proponują odczytanie
życia, które jest prawie “skandaliczne” w swym poważnym
traktowaniu sprzeczności i trudności, jakie przeżywamy,
lecz które jednocześnie wyrabia w nas zdolność
odnajdywania zawsze spojrzenia wiary, gdyż tylko w jej
świetle możliwe jest znalezienie właściwych odpowiedzi
na nasze szukanie sensu.
Spojrzenie na życie oczyma wiary
doprowadzi nas do odkrycia, że w centrum naszego
doświadczenia i naszej historii nie tyle znajdują się
nasze wierności albo niewierności, nasze poszukiwania
ani nawet nasze pytania, lecz Jego inicjatywa łaski,
która zawsze nas uprzedza i otacza. To jest postawa, do
jakiej nas zachęca św. Klara na początku swego
Testamentu: «Wśród różnych dobrodziejstw, które
otrzymałyśmy i co dzień otrzymujemy od naszego
Dobroczyńcy, Ojca miłosierdzia, i za które powinnyśmy
tym bardziej dziękować temuż chwalebnemu Ojcu, jest
wielkie dobrodziejstwo naszego powołania. […] Powinnyśmy
zatem, umiłowane siostry, rozważać niezmierzone
dobrodziejstwa, jakimi nas Bóg obsypał, a zwłaszcza te,
które zdziałał w nas przez swego umiłowanego sługę,
świętego naszego Ojca Franciszka, nie tylko po naszym
nawróceniu, ale gdyśmy jeszcze żyły wśród marności
świata» (TKl 2. 6-8).
Zachęta Klary jest w doskonałej
harmonii z postawą Franciszka, który w swoim Testamencie
tak samo odczytuje całe swoje doświadczenie oczyma wiary
i odkrywa, że prawdziwym bohaterem jego osobistych
wydarzeń jest zawsze Pan Bóg: «Mnie, bratu Franciszkowi,
Pan dał tak rozpocząć … i Pan sam wprowadził mnie między
trędowatych… I gdy Pan dał mi braci, … sam Najwyższy
objawił mi, że powinienem żyć według Ewangelii świętej»
(T 1.2.14). Tak samo jak Klara, jak Franciszek, my także
jesteśmy wezwani do odkrycia sensu naszego życia,
patrząc na nie oczami przemienionymi przez Ducha,
oczami, które potrafią “widzieć i wierzyć” (por. Np
1,20-21), uznać w wydarzeniach naszego życia Boże
dzieło, Jego “święte działanie”. Z wdzięczną
świadomością, że to działanie Pana jest już obecne i
odczuwalne: nie zależy od naszej cnoty lub naszej
ascezy, lecz od Jego inicjatywy łaski, która zawsze nas
uprzedza.
Sposób życia
W tym pragnieniu, by powrócić do
centrum i do sensu waszego wyboru życia, postawiłem
sobie pytanie jaką pomoc możemy wam zaoferować my,
Bracia, a szczególnie ja, następca Franciszka, w
posłudze dla Wspólnoty. Myślę, że najlepsze co mogę
zrobić, to powtórzyć wam słowa świętego Franciszka,
który pod wpływem ojcowskiego uczucia napisał wam taki
sposób życia: «Ponieważ z natchnienia Bożego zostałyście
córkami i służebnicami najwyższego i największego Króla,
Ojca niebieskiego, i zaślubiłyście się Duchowi Świętemu,
wybierając życie według doskonałości Ewangelii świętej,
pragnę i przyrzekam - osobiście i przez moich braci -
otoczyć was, tak jak ich, serdeczną troską i szczególnym
staraniem» (RegKl 6,2-4). Wasz Sposób życia zachęca was,
byście uświadomiły sobie waszą głęboką relację z trzema
Osobami Boskimi: z Ojcem, którego jesteście “córkami i
służebnicami”, z Duchem Świętym, którego jesteście
“oblubienicami”, i z Bożym Synem Jezusem, którego
Ewangelią chcecie żyć jak najdoskonalej.
Słowa Franciszka niepokoją i pytają: do jakiej relacji z
Bogiem zachęcają was te wyrażenia? Co znaczy być
“córkami i służebnicami Ojca”? W jaki sposób można
przeżywać i rozwijać prawdziwą relację synowską z
Bogiem? Jeszcze bardziej prowokujący jest obraz
“oblubienic Ducha Świętego”, jaki przypisuje wam
Franciszek. Relacja z Duchem jest zawsze miejscem
otwartym na nieprzewidywalną nowość Boga: Duch jest
źródłem życia i nowości, jest “Panem i daje życie”, jest
początkiem wszelkiego charyzmatu i wszelkiego daru,
który pochodzi z wysoka. Jeśli nawiązuje się z tym
Duchem relację oblubieńczą, z płodną intymnością, jaka
zawiera się w takiej relacji, co może z niej się
zrodzić? Nic innego jak właśnie Chrystus, do którego
rodzenia także wy jesteście powołane, podobnie jak każdy
wierzący, skoro Franciszek mówi, że jesteśmy powołani,
by stać się «oblubieńcami, braćmi i matkami Pana» (1LW
1,7); a Klara, w doskonałej harmonii, przypomina
Agnieszce z Pragi, że «zasłużyła sobie dobrze na miano
siostry, oblubienicy i matki Syna Najwyższego Ojca i
chwalebnej Dziewicy» (1LKl 24).
Działanie Ducha, którego jesteście oblubienicami,
prowadzi bowiem do Chrystusa, na którego Duch jest
zawsze skierowany, gdyż «nikt nie może powiedzieć bez
pomocy Ducha Świętego: “Panem jest Jezus”» (1Kor 12,3).
To życie trynitarne, do którego zachęca wasz Sposób
życia, z relacją “córek i służebnic” względem Ojca i z
relacją “oblubienic” w stosunku do Ducha Świętego,
znajduje swoją realizację w “życiu według doskonałości
Ewangelii świętej”, które wyraża centralne miejsce
Chrystusa w waszym życiu.
Klara jest mistrzynią w zachęcaniu nas do tej radosnej
intymności z Chrystusem, z Tym, w którego obraz ona
potrafi się przemieniać przez kontemplację (por. 3LKl
12-13) i który stanowi centrum jej życia i jej
doświadczenia: chwalebny Oblubieniec, kontemplowany z
miłością jako “ubogi Ukrzyżowany”. Cały nacisk, jaki
Klara kładzie na chęć życia w ubóstwie, które ona
podkreśla w sposób o wiele bardziej zdecydowany niż
Franciszek, tłumaczy się właśnie tym, że to ubóstwo
cechuje Pana i przez nie bardziej uczestniczy się w
życiu Jezusa, który wybrał ubóstwo na tym świecie dla
Siebie i dla swej Matki. Ubóstwo Klary jest nie tylko
cnotą, lecz upodobnieniem się do Chrystusa, a nawet
zdaje się ono być utożsamiane z samym Chrystusem, jak
wtedy, gdy w czwartym liście do św. Agnieszki z Pragi
zwierciadło, w którym «jaśnieje błogosławione ubóstwo,
święta pokora i niewymowna miłość», w pewnym momencie
ożywa i jakby «zawieszone na drzewie krzyża, zachęcało
przechodzących do tych rozważań».
Spojrzenie Klary prowadzi do tego absolutnego
pierwszeństwa Jezusa w waszym życiu: a ja zadaję sobie
pytanie, na ile jest prawdziwe dzisiaj, także dla was,
ryzyko życia “rozproszonego”, które gubi się w tysiącu
spraw, może nawet pięknych i dobrych, ale przez to
naraża się na utratę silnego i widocznego pierwszeństwa,
które trzeba dać Panu. To centralne miejsce, także
widzialne i wyraźne, zastrzeżone dla Pana jest naprawdę
istotne dla waszego życia; i nie tylko dlatego, żeby
wasze świadectwo w Kościele było prawdziwe, lecz
przedtem jeszcze dlatego, żeby wasze życie było możliwe
i prawdziwe dla was samych. To mocne pierwszeństwo Boga
w życiu jest z pewnością konieczne również dla nas,
Braci, i dla każdej formy życia konsekrowanego; ale
myślę, że w waszym sposobie życia staje się szczególnie
pilne i ważne.
Żyć w siostrzanej jedności
ducha,
zachowując ślub najwyższego
ubóstwa
Pierwszeństwo Boga, które cechuje
nasz i wasz wybór życia, odznacza się tym, że powinno
być przeżywane «w braterskiej jedności ducha». My,
Bracia, użyliśmy wyrażenia “świętość we wspólnocie” (Pmd
42-45) na określenie, że w naszym powołaniu nie zostaje
się świętymi w pojedynkę, lecz przeżywając głęboko nasze
powołanie braterskie. Podczas gdy liczne przynaglenia w
przeszłości, a może nawet obecnie, kładą nacisk na ideał
świętości trochę zbyt idealistyczny i wyizolowany,
odkryliśmy na nowo, że wymiar braci i sióstr należy do
naszego powołania do świętości: świętymi nie zostaje się
“pomimo” życia wspólnotowego, lecz właśnie poprzez ten
wymiar, który otwiera nas na Boga w relacji z siostrami
i z braćmi.
Była tego w pełni świadoma także Klara, która w swoim
Testamencie tak zwraca się do sióstr obecnych i
przyszłych: «Miłujcie się nawzajem miłością Chrystusową,
a miłość, którą macie w sercu, okazujcie przez uczynki
na zewnątrz, aby siostry, zachęcone tym przykładem,
wzrastały zawsze w miłości Bożej i w miłości wzajemnej»
(TKl 59-60). Według tych słów miłość, która łączy
siostry, jest miłością Chrystusową: prawie wydaje się,
iż nie ma rozróżnienia między miłością do Boga a
miłością do sióstr. Także u nas, Braci Mniejszych,
wzrosła świadomość tego głębokiego powiązania między
życiem wiary i życiem braterskim: na ostatniej
nadzwyczajnej Kapitule generalnej wyraziliśmy to
przekonanie za pomocą propozycji Metodologia Emaus:
«zebrać się; mówić o tym, co nam się przydarzyło;
dzielić się Ewangelią, czytać na nowo Regułę; modlić się
wielbić Boga “za wszystkie Jego dary”; celebrować
komunię braterską; i wrócić do Braci naszych Wspólnot,
do naszych braci i sióstr na całym świecie z dobrą
nowiną, która przemieniła nasze życie» (por. Pmd 39-47).
Myślę, że ta propozycja, z koniecznymi zmianami, jest
użyteczna także dla was.
Dzielenie się wiarą może naprawdę pomóc naszym
wspólnotom odkryć na nowo, że do naszej relacji z Bogiem
wchodzą także bracia i siostry, przede wszystkim ci z
naszej wspólnoty: dla nas, tak jak dla Franciszka,
prawdą jest, iż gdy Pan dał nam braci lub siostry, to po
początkowym wahaniu, sam Najwyższy objawił nam, że
powinniśmy żyć według Ewangelii świętej (por. T 14).
Objawienie tak ważne i podstawowe może nie byłoby
możliwe, tak dla nas jak dla Franciszka, bez daru braci
i sióstr.
Dziękujmy Bogu za ten dar, który odkrywa nam drogę
Ewangelii, tę drogę, która wam, drogie Siostry, pozwala
w pełni żyć waszym sposobem życia, na który «wybrałyście
życie według doskonałości Ewangelii świętej». I podczas
gdy ja również, tak jak Franciszek, «przyrzekam
osobiście i przez moich braci otaczać was, tak jak ich,
serdeczną troską i szczególnym staraniem» (SpKl 2),
polecam was Panu słowami świętej Klary: «Kochajcie
zawsze Boga i swoje dusze, i wszystkie swoje siostry, i
zachowujcie zawsze starannie to, co przyrzekłyście Panu.
Pan niech będzie z wami i obyście wy zawsze z Nim były.
Amen» (BłKl 14-16).
Wasz brat i sługa
O. José Rodríguez
Carballo
Minister Generalny
Rzym, 11 VIII 2007, Święto św. Klary
Prot. 098096
 |
|